4 grudnia 2009
Jesus del Pozo Quasar – Ziemia i gwiazdy
Moje spotkanie z tym zapachem było bardzo przypadkowe. Wśród rzeszy zamówionych próbek trafił się jeden gratis – i to był właśnie on. Wcześniej nie zwróciłem uwagi na ten perfum, ani opis jakoś nie przykuł mojej uwagi, ani nuty zapachowe jej nie zwróciły. I szczerze mówiąc, gdyby nie ten szczęśliwy traf – stracił bym kawałek czegoś szczególnego…
Pierwsze wrażenie jakie odebrałem po zaaplikowaniu sobie Quasara, to – gdzieś to już czułem wcześniej… Nuta głowy bardzo podobna do „Starwalkera” Mont Blanca, tyle tylko, że ten jest o 10 lat młodszy – wiemy już zatem kto się na kim „wzorował”. Pomijając jednak porównania skupię się na zapachu. A ten jest urzekający od samego początku. Na starcie otrzymujemy potężną dawkę owoców oraz świeżość. Nie jest to jednak świeżość, którą oferują dzisiejsze popularne konstrukty typu „Aqua di Gio” czy „Man Eau Fraiche”, czyli cytrusy (często chemiczne) połączone z nutami wodnymi. Tu jest zupełnie inaczej, to raczej rześkość owocowego sadu, w którym mocno wyczuwalne są banany. Dziwne, że ten owoc może „ładnie” pachnieć, ale wierzcie, może (dla mnie to też była niespodzianka)! Kolejna nuta daje z kolei coś, co sprawia, że zapach jest prawdziwie męski, ale równocześnie lekki i subtelny – rozmaryn, lawenda, szałwia, geranium – szczególnie lawenda i szałwia sprawiają, że nie można go z niczym innym pomylić. Dodatkowo jest nieco magnetycznie, czasami sam musiałem „się powąchać”, gdyż w taki dziwny sposób ten zapach przyciąga uwagę. I ten aromat przez cały czas trwania – przyjemny, nienachalny, niezwykle urokliwy. Na zejściu dochodzą drzewa i paczula, klasyczne połączenie, ale bardzo długo ciągną woń i bardzo daleko. Mech z kolei kieruje myśli w stronę chropowatego lasu, i robi to pysznie. Trwałość jest więcej niż bardzo dobra. Po całym dniu (a pracuję w ruchu – ale nie kiosku), wciąż wyraźnie czułem aromat Quasara, który nie pozwalał o sobie zapomnieć, na szczęście wcale nie chciało się go zapomnieć!
Zazwyczaj nie skupiam się na tym, gdyż wychodzę z założenia, że to dosyć drugorzędna kwestia, niemniej wspomnę, że butelka perfum jest bardzo ładna, taka nieco kosmiczna w formie, jakby skrywająca w sobie tajemnicę. W gruncie rzeczy zapach taki jest – potrafi zaintrygować – nie wszystko jest jasne. Odrobina marzeń jest tu ukryta, przynajmniej ja to tak odczuwam.
Zapach na wiosnę/lato dla mężczyzny subtelnego, intrygującego, ale męskiego – niezależnie od wieku; na dzień. Jego dużą zaletą jest to, że pochodzi z połowy lat ’90, wtedy jeszcze nacisk kładziono na rozróżnienie płci w woniach – tu nie ma miejsca na metroseksualność – i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu od razu wiadomo, że pachnie mężczyzna, ale za to jaki!
I jeszcze ciekawostka – sugerując się opisami czasem kompletnie nie trafiamy w wyborach zapachów. Często piękne i magiczne słowa w rzeczywistości okazują się niewiele znaczącym zabiegiem marketingowym, który w konfrontacji z nosem okazuje się być płaskim, nieciekawym perfumem jakich wiele. Tymczasem, prawdziwie perły spoczywają sobie cichutko w katalogach perfumerii i tylko czekają na odkrycie. Czasem przypadkowe…
Zdecydowanie polecam.
Linia głowy: liście bananowca, akordy owocowe,
Linia serca: rozmaryn, lawenda, szałwia, geranium,
Linia podstawy: cedr, drzewo sandałowe, paczula, mech dębowy
PS. Jeszcze jedna zaleta – cena, bardzo niska, aż dziw, ale tylko się tym cieszyć!
Autor: Belor
Kup perfumy Jesus del Pozo Quasar w perfumerii
»
Ocena:
Zobacz też:
- Victoria Secret Very Sexy 2 – czy seks pachnie cytrusami? - 22/10/2009
Czy seks pachnie cytrusami? Dla wielu być może tak. Zwłaszcza dla pań w towarzystwie mężczyzny ubranego w Victoria Secret Sexy 2. Aromaty cytrusowe drgają w powietrzu, wokół męskiego ciała. Podniecają, dodają seksapilu, energii, ożywiają uśpione zmysły. Same nuty cytrus... - Głęboki Błękit od Jacomo - 17/05/2010
To już moje drugie spotkanie z zapachem od Jacomo. Poprzedni - „Rouge” był bardzo pozytywną niespodzianką, która zaoferowała naprawdę wiele za bardzo niewiele. Z dużą ciekawością sięgnąłem więc po drugą wodę tej firmy, a mianowicie „Deep Blue”, równocześnie zastanawiają... - Trussardi Inside for men – ciepłe wnętrze mężczyzny - 19/08/2009
Jaki jest dojrzały mężczyzna? Jest emocjonalnie stabilny, poważny, czasem nieco szorstki, zdarza się gniewny, ale pewny siebie. Przeżył młodzieńcze uniesienia, rozchwianie uczuciowe, stresy i zmagania z prozą życia. Jest męski tak jak tylko mężczyzna może być. Taki jest... - S.T. Dupont pour Homme – Piękno ponadczasowej klasyki - 11/12/2009
I znowuż! Nasze spotkanie było nieco przypadkowe... Zaintrygowany bardzo pozytywnymi recenzjami w internecie, opisami które mówiły o pięknej i uniwersalnej klasyce – zakupiłem próbkę tego perfumu wraz z rzeszą innych i pewnego dnia wylądował on u mnie, a raczej na mnie.... - Ralph Lauren Ralph – dla refleksyjnych podróżniczek - 27/06/2011
Kolejny męski projektant stworzył perfumy dla kobiet. Czy więc ten zapach ma szanse je urzec? Opakowanie w stylu amerykańskiej prostoty. Czego ciekawego i oryginalnego kobiety na całym świecie mogą się po nim spodziewać? Słodyczy? Delikatności? Intrygującej tajemniczośc...







Odwiedź moją stronę
Marzec 21, 2010
Link
W moim wypadku było podobnie. Kupowałem miniaturki roznych nieznanych mi jeszcze zapachów. Wierze bowiem, ze zanim kupimy perfum, powinnismy w nim pochodzic kilka dni pod rząd-dlatego kupuje czesto miniaturki, zeby nie byc nachalnym klientem perfumerii. Tą miniaturke kupiłem przez wzgląd na buteleczke:) Wiem, że to takie cliche, ale nie zaskoczyłem sie zapachem. Świeży, turkusowy. Polubiłem, moze nie uzywam nazbyt czesto, ale ostatni egzemplaz kupiłem 2 lata temu we wrocławiskiej Sephora. Bardziej na lato, bez rewelacji, ale nie wyobrazam sobie mojej kolekcji bez tego zapachu.