29 kwietnia 2010
Nocny lot Joopa
Wiele słyszałem o tej perfumie. Zanim trafiłem na tester naczytałem się na wszelkiej maści portalach o pięknie tego zapachu, jego orientalnym klimacie przywodzącym na myśl baśnie tysiąca i jednej nocy. Zapowiadało się niezwykle, szczególnie, że praktycznie nie natrafiałem na opinie przeciwstawne, no może czasem… A po naszym spotkaniu czułem się jakby przejechał mnie walec. Ale od początku.
Otwarcie zapachu jest ładne, takie kolorowe, mieni się feerią barw, i rzeczywiście klimat jest odrobinkę orientalny, ale nie w sensie zapachu ale konstrukcji tej nuty, to ważne rozróżnienie, bo to nie jest stricte orientalny klimat. Więc jest dobrze – cytrusy + jałowiec i ananas dobrze się komponują, nie można złego słowa powiedzieć. Serce przynosi rzeczy bardzo słodkie i tą nieszczęsną, duszącą ambrę. Umieszczenie jej w tej nucie, to naprawdę ryzyko. Niestety zapach robi się mdły i bardzo duszący. Nachalny, ciężki i męczący. A co gorsze podstawa pogłębia te doznania, poprzez bardzo męskie akordy z jakich się składa – drewno, lawenda i piżmo. Robi się po prostu nieznośnie. I tak trwa i trwa i trwa. Ani chwili spokoju. Po kilku godzinach miałem serdecznie dość latania po nocy z Joopem!
Mam pewien problem z tym zapachem. Z jednej strony ma ładne, słodkie otwarcie, które następnie ginie w pomrokach nut środka i zamknięcia. Ma również miliony pozytywnych opinii na sieci. Z drugiej strony ta woda autentycznie mnie odrzuca i chyba dobrze, aby dla równowagi również takie mocno krytyczne spojrzenie na nią – było dostępne publiczne. A najlepiej będzie, jeśli spróbujecie i ocenicie sami.
Ja stanowczo odradzam.
Nuty:
Umysł: cytrusy, jałowiec, ananas
Serce: majowe kwiecie, ambra, migdałowiec
Podstawa: drewno sandałowe, lawenda, piżmo
Autor: Belor
Kup perfumy Joop! Nightflight w perfumerii
»
Ocena:
Zobacz też:
- Mexx Man – Kolorowo&Lajtowo - 26/03/2010
Marka Mexx znana jest z dwóch rzeczy. Po pierwsze jej zapachy są ładne w taki zwyczajny sposób. Niezbyt oryginalne, ale podobają się większości. Po drugie są bardzo nietrwałe i ulotne. Dokładnie te dwie cechy prezentuje opisywany właśnie „Man”. Otwarcie jest ładne właśn... - Puma Man – Pociągająca wersja męskości - 30/03/2010
Jakoś nigdy nie przepadałem za zapachami „sportowymi”. Nie przekonywał mnie klimat, sposób w jaki się wyrażają, no i ogólnie jakoś tak nie bardzo. Do Pumy i jej wersji męskości (Man) podszedłem ze sporym dystansem, nie tylko z tego powodu zresztą, ale również nieco bard... - S.T. Dupont pour Homme – Piękno ponadczasowej klasyki - 11/12/2009
I znowuż! Nasze spotkanie było nieco przypadkowe... Zaintrygowany bardzo pozytywnymi recenzjami w internecie, opisami które mówiły o pięknej i uniwersalnej klasyce – zakupiłem próbkę tego perfumu wraz z rzeszą innych i pewnego dnia wylądował on u mnie, a raczej na mnie.... - Energetyczny Hugo - 24/03/2010
Ach młodym być! Chciałoby się powiedzieć patrząc na „Energise” od Hugo Bossa, czyli całkiem żywotny wedle opisów reklamowych zapach. Jakoś nie mam zbyt wiele estymy w stosunku do tej znanej marki. Świetny marketing równoważą często bardzo przeciętne produkty, wyróżniają... - Głęboki Błękit od Jacomo - 17/05/2010
To już moje drugie spotkanie z zapachem od Jacomo. Poprzedni - „Rouge” był bardzo pozytywną niespodzianką, która zaoferowała naprawdę wiele za bardzo niewiele. Z dużą ciekawością sięgnąłem więc po drugą wodę tej firmy, a mianowicie „Deep Blue”, równocześnie zastanawiają...


(średnia ocen: 4,83 na 5 max.)



