30 marca 2010
Puma Man – Pociągająca wersja męskości
Jakoś nigdy nie przepadałem za zapachami „sportowymi”. Nie przekonywał mnie klimat, sposób w jaki się wyrażają, no i ogólnie jakoś tak nie bardzo. Do Pumy i jej wersji męskości (Man) podszedłem ze sporym dystansem, nie tylko z tego powodu zresztą, ale również nieco bardziej trywialnego. No bo powiedzcie sami – czy firma robiąca buty może robić dobre zapachy??
Okazuje się, że może.
Otwarcie jest bardzo przyjemne, lekkie i ładne. Nieszczególnie męskie, ale – co warto zauważyć – nie narzuca się jakoś bardzo sportowo. Jest tu odrobina słodyczy bergamotki, troszkę cytrusów (nienachalne) i dla równowagi akordy lajtowo-drzewne.
Pozytywne zaskoczenie już na tym etapie, a chce się wąchać dalej. Serce przenosi w zdecydowanie bardziej męskie klimaty, mamy tu moją bardzo lubianą gałkę muszkatołową i przykład jak jej dobrze używać w kompozycji, tymianek i bardzo delikatną miętę (słabo wyczuwalna). Jest męsko, ale miękko i kolorowo. Zamknięcie nieco oszrania mech dębowy (w pozytywnym sensie), a drewno i piżmo bardzo ładnie podkreślają całość aromatu.
Ogólne wrażenie jakie przynosi woń, to takie „pozytywne, męskie ciepło”. Zdrowe, pozbawione agresji, otulające. I bezpieczne.
Woda ma dobrą trwałość, trzyma się solidnie. Odznacza się lekkim i luźnym charakterem, dzięki czemu jest raczej uniwersalna i pasuje na każdą okazję. Będą z niej zadowoleni zarówno młodsi panowie jak i nieco bardziej dojrzali, aczkolwiek więcej zależy tu od stylu życia niźli samego wieku.
Bardzo dobra cena, problemowa jest jedynie kwestia dostępności, nawet w internetowych perfumeriach zapach nie jest łatwo osiągalny, a szkoda, bo zasługuje na to, by po niego sięgnąć.
Szczerze mówiąc byłem naprawdę zaskoczony tym zapachem. W zasadzie nie chciało mi się go nawet jakoś bardzo szczególnie testować, a tu proszę – taka niespodzianka!
Nauka stąd płynie taka, że czasem człowiek sam z siebie zrobi głuptaka ;)
Polecam kota ciepło.
Nuty:
Umysł: igły drzewa sugi, liście brzozy, bergamota, grejpfrut, cytryna.
Serce: gałka muszkatołowa, tymianek, mięta.
Baza: białe piżmo, drewno cedrowe, mech dębowy.
Autor: Belor
Ocena:
Zobacz też:
- Laura Biagiotti „Roma Uomo” – Zapach Wiecznego Miasta - 02/02/2010
To był jeden z pierwszych „lepszych” perfum z jakim się zetknąłem. Ciekawe, bo Laura do najbardziej popularnych nie należy, a jednak się spotkaliśmy. Od tamtego czasu jest „moim” zapachem na eleganckie, wieczorne wyjścia – do teatru, opery wszędzie tam, gdzie dobrze jes... - Brązowy Dunhill i jego skórzana wersja męskości… - 16/03/2010
Lubię Dunhill’a. Za jego czerwone pożądanie (Desire), który mnie po prostu czaruje ilekroć je wącham. Z pozytywnym więc nastawieniem podszedłem także do tej perfumy, choć recenzje na portalach zapachowych nie były zachęcające. Niemniej zdarzało się już wcześniej tak, że... - Bulgari Blu pour Homme – I’m blue..? - 06/04/2010
Moje dotychczasowe spotkania z zapachami marki Bulgari nie wypadły pomyślnie. Wonie te są bardzo ściśle określone. Mydlane, mętne, często mdłe. Przynajmniej mój odbiór jest taki. Blu to zgodnie z nazwą perfum zamknięty w gustownej, prostej butelce zamkniętej eleganckim ... - Puma Jamaica - 09/04/2010
Po świetnej Pumie i jej wersji męskości (opisywany niedawno „Man”) z przyjemnością sięgnąłem po inny zapach tego producenta, a mianowicie Jamaica. Czy ta woda będzie równie zaskakująca jak poprzednia? Zobaczmy. Otwarcie jest przede wszystkim bardzo dobrze skonstruowane ... - Mexx Man – Kolorowo&Lajtowo - 26/03/2010
Marka Mexx znana jest z dwóch rzeczy. Po pierwsze jej zapachy są ładne w taki zwyczajny sposób. Niezbyt oryginalne, ale podobają się większości. Po drugie są bardzo nietrwałe i ulotne. Dokładnie te dwie cechy prezentuje opisywany właśnie „Man”. Otwarcie jest ładne właśn...







