26 marca 2010
Mexx Man – Kolorowo&Lajtowo
Marka Mexx znana jest z dwóch rzeczy. Po pierwsze jej zapachy są ładne w taki zwyczajny sposób. Niezbyt oryginalne, ale podobają się większości. Po drugie są bardzo nietrwałe i ulotne. Dokładnie te dwie cechy prezentuje opisywany właśnie „Man”.
Otwarcie jest ładne właśnie. Bardzo kolorowe i słodkie, w stronę delikatnego błękitu – przypomina mi odrobinę Starwalkera od Mont Blanca. Wyraźny ananas i mandarynka, przełamane bardzo delikatnie tylko bazylią. Równocześnie jednak jest niezbyt męskie, aczkolwiek zachęcające. Serce przynosi trochę mocniejsze akordy w postaci geranium i jodły, bo jaśmin jest raczej subtelny. Zapach staje się zdecydowanie bardziej męski, cięższy jakby lekko przydymiony. Dalej jest ładnie, choć mniej kolorowo. Zejście ma dwie ciekawe rzeczy do zaoferowani zamsz i mech dębu, problem polega na tym, że jest bardzo słabo wyczuwalne, gdyż woń kończy się niezwykle szybko – po 3-4 godzinach nie ma po niej ani śladu, a tak naprawdę czuć ją przyzwoicie przez ok. dwie. Więc niestety ani obiecanego zamszu ani mchu nie doświadczyłem, a szkoda.
Podsumowując jest to po prostu „ładny”, lekki, owocowy niczym nie wyróżniający się z tłumu perfum. Nie razi, nadaje się na każdą okazję i w zasadzie dla każdego. Tyle plusów. Niestety minusów jest znacznie więcej. Jest przede wszystkim wprost grzesznie nietrwały i ulotny, to psuje cały efekt. W stosunku do tego co oferuje jest również zdecydowanie zbyt drogi. Wiele znacznie lepszych, trwalszych i ciekawszych aromatów można dostać w tych, a nawet mniejszych pieniądzach. I ostatni chyba najważniejszy negatyw, przynajmniej dla mnie – niczym się nie wyróżnia. Niczego intrygującego nie ukrywa. Do bólu sztampowy. Zapewne więc szybko się znudzi.
Czy warto? Według mnie – nie. Ale spróbować można, a nóż stwierdzicie, że to właśnie to czego szukaliście..?
Nuty:
Umysł: Ananas, Bazylia, Mandarynka
Serce: Jaśmin, Geranium, Igły jodłowe
Podstawa: Zamsz, Mech dębu, Drzewo sandałowe, Drzewo cedrowe
Autor: Belor
Ocena:
Zobacz też:
- Patrick Dempsey 2×2 - 27/10/2010
Dzisiaj przybliżę wam dwie wody wydane przez Avon, a sygnowane nazwiskiem znanego aktora Patricka Dempseya. Pierwszy zawodnik to Patrick Dempsey II. Ta woda otrzymała nagrodę FiFi Awards 2010 - Men’s Private Label, podobnie jak wcześniej opisywany już „Always…” również ... - Brązowy Dunhill i jego skórzana wersja męskości… - 16/03/2010
Lubię Dunhill’a. Za jego czerwone pożądanie (Desire), który mnie po prostu czaruje ilekroć je wącham. Z pozytywnym więc nastawieniem podszedłem także do tej perfumy, choć recenzje na portalach zapachowych nie były zachęcające. Niemniej zdarzało się już wcześniej tak, że... - Nocny lot Joopa - 29/04/2010
Wiele słyszałem o tej perfumie. Zanim trafiłem na tester naczytałem się na wszelkiej maści portalach o pięknie tego zapachu, jego orientalnym klimacie przywodzącym na myśl baśnie tysiąca i jednej nocy. Zapowiadało się niezwykle, szczególnie, że praktycznie nie natrafiał... - Paul Smith „Story” – Jestem z lasu… to czuć! - 26/01/2010
Nie zawsze rzeczy skomplikowane są lepsze od tych prostych. Czasem jest dokładnie odwrotnie. Ba! Mówi się nawet, że piękno tkwi w prostocie. Coś w tym jest, a doskonałą ilustracją do tego jest perfum, który właśnie przedstawiam – Paul Smith „Story”. Jest to jeden z najb... - Laura Biagiotti „Roma Uomo” – Zapach Wiecznego Miasta - 02/02/2010
To był jeden z pierwszych „lepszych” perfum z jakim się zetknąłem. Ciekawe, bo Laura do najbardziej popularnych nie należy, a jednak się spotkaliśmy. Od tamtego czasu jest „moim” zapachem na eleganckie, wieczorne wyjścia – do teatru, opery wszędzie tam, gdzie dobrze jes...



(średnia ocen: 4,22 na 5 max.)



