24 marca 2010
Energetyczny Hugo
Ach młodym być! Chciałoby się powiedzieć patrząc na „Energise” od Hugo Bossa, czyli całkiem żywotny wedle opisów reklamowych zapach. Jakoś nie mam zbyt wiele estymy w stosunku do tej znanej marki. Świetny marketing równoważą często bardzo przeciętne produkty, wyróżniające się głównie kampaniami reklamowymi. No i ta nijakość promowana przez „szarego” i „zielonego”, dla wszystkich, dla nikogo. Ale przejdźmy już do naszego dzisiejszego bohatera.
Otwarcie jest dobre. Połączenie kumkwat-mandarynka-pieprz daje świetny efekt. Słodko-gorzki, świdrujący w nosie, pobudzający. Nie jest to z pewnością świeże otwarcie, choć być może to kwestia interpretacji, niemniej bardzo ładnie zbalansowane – pieprz i kumkwat płynnie się równoważą, w tle owoc. Z niecierpliwością czekałem na serce, które przychodzi w rozsądnym czasie, niestety nie przynosi istotnej zmiany. Wciąż dominuje pieprz, jest najbardziej wyczuwalny, kardamon i kolendra zdecydowanie zbyt nieśmiałe, schowane nie przebijają się, a szkoda. Może kardamon, gdzieś tam w tle majaczy do samego końca, ale trzeba się mocno wwąchiwać, a tak nie powinno być. W zejściu skóry nie czuję prawie w ogóle. Ok, skoro wiem, że tam jest na upartego się jej doszukam, ale gdybym nie wiedział… to by jej tam nie było. Po pewnym czasie świdrujący pieprz, gdy ucichną równoważące go akordy, robi się dosyć męczący. Po 8 godzinach miałem naprawdę dość. Natomiast prawie zupełnie zniknął katar. Nie o to chyba chodzi.
Mam problem z tym perfumem. Ma naprawdę dobre otwarcie i… tyle. Po kilku godzinach robi się nużący. Jak na mój gust coś tu nie gra. Bo z jednej strony jest interesująco, niechemicznie, a z drugiej… Zła konstrukcja. Za dużo pieprzu, za mało innych składników, przynajmniej ich intensywności.
Z pewnością jest to zapach dla młodej osoby. Potrafi pobudzić, rozkręcić. Wadą jest cena – nieadekwatna do jakości, mimo dosyć dobrej trwałości wody.
Spróbujcie sami, ale ja bym chyba drugi raz już nie zaryzykował.
Nuty:
Umysł: mandarynka, kumkwat, różowy pieprz.
Serce: kardamon, kolendra.
Podstawa: drewno Jacaranda, skóra.
Autor: Belor
Kup perfumy Hugo Boss Energise w perfumerii
»
Ocena:
Zobacz też:
- S.T. Dupont pour Homme – Piękno ponadczasowej klasyki - 11/12/2009
I znowuż! Nasze spotkanie było nieco przypadkowe... Zaintrygowany bardzo pozytywnymi recenzjami w internecie, opisami które mówiły o pięknej i uniwersalnej klasyce – zakupiłem próbkę tego perfumu wraz z rzeszą innych i pewnego dnia wylądował on u mnie, a raczej na mnie.... - Baldessarini Del Mar - 28/04/2010
Kolejny dobry zapach od Baldessarini. I następny tylko dla dojrzałych mężczyzn. Coś w tym jest, jakieś specyficzne ukierunkowanie tej marki na „target”, który jest tak ściśle określone, jednoznaczny. Biorąc do ręki buteleczkę perfum „Del Mar” podskórnie przeczuwasz, że ... - Pragnienie Calvina Kleina, czyli Crave… - 18/03/2010
„Crave” jest, a w zasadzie miał być, bo nie jest już produkowany, tajną bronią Kleina skierowaną do targetu młodzieżowego. Cała jego konstrukcja i sposób prezentacji nastawiona jest na narzucenie odbiorcy mocnego, intensywnego wrażenia. Mniej istotne jak pachnie, ważne ... - Chopard Casran – Powiew orientu… nie zawsze inspirujący - 11/01/2010
Spotkanie z Casranem było dosyć przypadkowe. Tak na prawdę do sięgnięcia po niego skusiła mnie nazwa i piękny kształt butelki. Jakby ociosana bryła lodu o zmiennym niesymetrycznym kształcie, ale niezwykle pięknym. Wrażenia estetyczne są więc bardzo dobre, a jak jest z s... - Nocny lot Joopa - 29/04/2010
Wiele słyszałem o tej perfumie. Zanim trafiłem na tester naczytałem się na wszelkiej maści portalach o pięknie tego zapachu, jego orientalnym klimacie przywodzącym na myśl baśnie tysiąca i jednej nocy. Zapowiadało się niezwykle, szczególnie, że praktycznie nie natrafiał...


(średnia ocen: 4,75 na 5 max.)



