18 marca 2010
Pragnienie Calvina Kleina, czyli Crave…
„Crave” jest, a w zasadzie miał być, bo nie jest już produkowany, tajną bronią Kleina skierowaną do targetu młodzieżowego. Cała jego konstrukcja i sposób prezentacji nastawiona jest na narzucenie odbiorcy mocnego, intensywnego wrażenia. Mniej istotne jak pachnie, ważne że jest świeżo w pierwszej nucie, „ładnie” w kolejnej i krótko w całości. To sprawdzona recepta, którą poszło wiele znanych firm. Czy w tym wypadku działa? Nie. Ale po kolei.
Otwarcie jest dosyć zielone i świeże, zawiera liście palmy, raczej rzadki składnik, i młodym osobom może się spodobać. Jak na mój gust zbyt syntetyczne i natarczywe, odrzuca – ale powiedzmy, że to kwestia indywidualnego odbioru. Przejście do serca następuje bardzo szybko, bo to szybki zapach ogólnie, a zza zakrętu wyłonił się las… krzyży. Czyli szałwia. Otoczona jest ona jakąś bliżej niezidentyfikowaną bezkształtną masą zapachu. Czysta chemia. Aldehydy buzują, silniki ryczą, gumy pękają – nos wyje z rozpaczy. Ten koncert nie trwa długo i schodząc przynosi cudowny aromat wc pickera połączonego w spójną całość z szamponem brzozowym marki „Jędruś”. Podsumowując krótko – śmierdzi straszliwie.
Potraktowałem nieco brutalnie woń, która być może znajdzie wielu amatorów. Ale powiedzmy sobie wprost – dobre zapachy, niezależnie od własnego gustu należy doceniać, złe – a ten właśnie do takich się zalicza, piętnować. Zresztą rynek chyba sam zweryfikował moje słowa, gdyż „Crave” nie jest już produkowany.
I tyle, naprawdę szkoda miejsca w naszym portalu na kiepściznę, gdy wokół tyle pięknych perfum czeka na opisanie.
To jakieś felerne prawo serii. Już czwarty zapach po jaki sięgam okazuje się koszmarkiem. Ile można? Następny tester będzie miał same pozytywne recenzje w necie, to się musi w końcu odmienić! Albo… zapodam sobie jakiś dobry odświeżacz powietrza, zabarykaduje się z nim w łazience i w ten sposób dokonam żywota. Byle dalej od takich jak ten potworków.
Nuty:
Umysł: liście palmy, bergamotka, nuty zielone
Serce: bazylia, kolendra, kardamon, szałwia, ziele angielskie
Podstawa: piżmo, bób tonka, drzewo brzozy, drzewo sandałowe, porosty, gałka muszkatołowa, wetiwer
Autor: Belor
Kup perfumy Calvin Klein Crave w perfumerii
»
Ocena:
Zobacz też:
- David Beckham Signature for Him – Nowoczesna świeżość i… „męskość” - 07/12/2009
Postaci państwa Beckham nie trzeba chyba przybliżać nikomu. Znany piłkarz i ex-piosenkarka etc etc. Z perspektywy zapachu, czyli mojej obecnej, ważne jest to, że od pewnego czasu pan David, firmuje swoim nazwiskiem perfumy, które ukazują się na rynku co jakiś czas. Miał... - Dziś. Jutro. Zawsze… od Avonu. - 19/07/2010
FiFi Awards 2006 - FRAGRANCE OF THE YEAR - MEN'S PRIVATE LABEL/DIRECT SELL: Today. Tomorrow. Always for Men - Avon Products, Inc. Rekomendacja wystarczająca, by sięgnąć i spróbować. Choć między nami mówiąc, nie wszystkie zwycięskie perfumy w wieloletniej działalności Fi... - Puma Jamaica - 09/04/2010
Po świetnej Pumie i jej wersji męskości (opisywany niedawno „Man”) z przyjemnością sięgnąłem po inny zapach tego producenta, a mianowicie Jamaica. Czy ta woda będzie równie zaskakująca jak poprzednia? Zobaczmy. Otwarcie jest przede wszystkim bardzo dobrze skonstruowane ... - Givenchy – nie do odparcia? - 01/10/2010
Tester z zapachem od Givenchy trafił do mnie wraz setem kilku innych, wśród których znalazł się, bo… się znalazł. Nie było w zasadzie żadnego powodu, dla którego po niego sięgnąłem. Czy to istotna informacja? Do pewnego stopnia, gdyż prawie wszystko po co sięgam jest w ... - Zino Davidoff - 25/10/2010
Chrapka na ten zapach towarzyszyła mi przez ostatnie dwa lata. Ale jakoś tak się sprawy układały, że do naszego spotkania nie dochodziło. Nie chciałem ryzykować zakupu ma „ślepy strzał”, głównie ze względu na jednak wąskie „ukierunkowanie„ tej wody. Nie mogłem również d...


(średnia ocen: 4,20 na 5 max.)



