9 marca 2010
Versace Man – Angelika i Szafran
Po nieudanym „marzycielu” od Versace przyznam, że trochę się zraziłem do tej marki. Za „Mena” zabierałem się więc jak kot do mydła. Okazało się, że obawy były płonne, a włoski stylista zrehabilitował się na całej linii.
Versace „Man” bowiem, to świetny zapach. Ale od początku.
W otwarciu jest coś bardzo ciekawego i rzadko spotykanego, a mianowicie dobrze wyczuwalny kwiat Angeliki. Trudno to porównać do czegokolwiek, niemniej nie siląc się na poezję powiem, że pachnie niezwykle zachęcająco i już pierwsza nuta zaciekawia. Odrobina słodyczy od bergamotki i neroli, którą równoważy pieprz sprawia, że zapach lekko świdruje w nosie. Serce przynosi nam szafran. I jest to znowu bardzo interesujące doznanie. Woń staje się lekko żółta, w tę stronę biegną myśli, ciepła, ale równocześnie męska. Bardzo ładnie. W podstawie drzewa, ambra i tytoń. Szczególnie wyczuwalny jest ten ostatni akord – przynajmniej dla mnie, bo drzewa bardziej w tle jako baza do ciągnięcia woni – i prezentuje się on znakomicie, jest doskonale subtelny.
Zapach bardzo nowoczesny. Klasyczny w takimż sensie, w stronę opisywanego już Exceptionell’a od Mont Blanca. Doskonale skomponowany, intrygujący.
Będzie pasował zarówno do garnituru jak i luźniejszego stroju, aczkolwiek skoro klasyka, to z pewnością nie sportowo. Zaciekawia kobiety, intryguje, aczkolwiek w inny sposób niż robią to „ładne” wonie. Trwałość przyzwoita, kilka godzin z tego pierwsze 3-4 konkretnie wyczuwalny, później przy ciele. Ma w sobie pewną miękkość, ale równocześnie i męską szorstkość, jak to zdefiniować. Jest jakby miękki przez kwiaty, ale wyrazisty przez swoją konstrukcję.
Cóż jeszcze?
Mogę z czystym sumieniem polecić, każdemu kto szuka czegoś w tym typie, aczkolwiek nie jest to perfum na ślepy strzał – może się bardzo spodobać, ale niekoniecznie, radzę więc najpierw odwiedzić perfumerię lub lepiej zakupić tester – nie ma z tym problemu, to dość nowa kompozycja.
Oczywiście do mnie zupełnie nie pasuje, ale absolutnie niczego nie zmienia to w mojej ocenie.
Naprawdę dobra woda.
Nuty:
Umysł: neroli, bergamotka z Kalabrii, kwiaty angeliki i czarny pieprz.
Serce: szafran i kardamon.
Baza: ambra, żywe liście tytoniu, labdanum i drzewo kaszmirowe.
Autor: Belor
Ocena:
Zobacz też:
- Laura Biagiotti „Roma Uomo” – Zapach Wiecznego Miasta - 02/02/2010
To był jeden z pierwszych „lepszych” perfum z jakim się zetknąłem. Ciekawe, bo Laura do najbardziej popularnych nie należy, a jednak się spotkaliśmy. Od tamtego czasu jest „moim” zapachem na eleganckie, wieczorne wyjścia – do teatru, opery wszędzie tam, gdzie dobrze jes... - Mexx Man – Kolorowo&Lajtowo - 26/03/2010
Marka Mexx znana jest z dwóch rzeczy. Po pierwsze jej zapachy są ładne w taki zwyczajny sposób. Niezbyt oryginalne, ale podobają się większości. Po drugie są bardzo nietrwałe i ulotne. Dokładnie te dwie cechy prezentuje opisywany właśnie „Man”. Otwarcie jest ładne właśn... - S.T. Dupont pour Homme – Piękno ponadczasowej klasyki - 11/12/2009
I znowuż! Nasze spotkanie było nieco przypadkowe... Zaintrygowany bardzo pozytywnymi recenzjami w internecie, opisami które mówiły o pięknej i uniwersalnej klasyce – zakupiłem próbkę tego perfumu wraz z rzeszą innych i pewnego dnia wylądował on u mnie, a raczej na mnie.... - Chopard Casran – Powiew orientu… nie zawsze inspirujący - 11/01/2010
Spotkanie z Casranem było dosyć przypadkowe. Tak na prawdę do sięgnięcia po niego skusiła mnie nazwa i piękny kształt butelki. Jakby ociosana bryła lodu o zmiennym niesymetrycznym kształcie, ale niezwykle pięknym. Wrażenia estetyczne są więc bardzo dobre, a jak jest z s... - Sentyment od Escady - 10/02/2010
Po ten zapach sięgnąłem zachęcony opiniami o jego subtelności, wyjątkowości, zwiewności (no to akurat nie było dla mnie przekonywujące, ale pomińmy). Barwach tańczących w duszy uduchowionego artysty… Przyznacie, że może zakręcić, nieprawdaż? Kto z nas nie lubi się poczu...



(średnia ocen: 4,67 na 5 max.)



