26 stycznia 2010
Paul Smith „Story” – Jestem z lasu… to czuć!
Nie zawsze rzeczy skomplikowane są lepsze od tych prostych. Czasem jest dokładnie odwrotnie. Ba! Mówi się nawet, że piękno tkwi w prostocie. Coś w tym jest, a doskonałą ilustracją do tego jest perfum, który właśnie przedstawiam – Paul Smith „Story”.
Jest to jeden z najbardziej zielonych zapachów na otwarciu jakie znam. Zielony mech w pierwszej linii, biegnie za nim bergamota i bardzo w tle grejpfrut. Wrażenie mniej więcej takie jakbyśmy się nagle znaleźli pośród świeżego lasu, pachnącej zroszonej trawy… Niesamowite! I piękne! Zapowiedź prawdziwej opowieści, która wciąga z wielką siłą. Otwarcie czy też może pierwsza nuta trwa długo i niepostrzeżenie przechodzi w serce – tutaj również jest zielono, tak mocno, że róża się bardzo głęboko schowała za zasłoną jaśminu. Trochę szkoda, bo jej praktycznie nie czuć. Na zejściu piżmo i drzewo cedrowe, które ładnie ciągną zapach do samego końca, aczkolwiek nie narzucają się, w zasadzie czujemy to co na początku.
Woń jest bardzo linearna, jej rozwój jest niezwykle delikatny, słabo wyczuwalny nie zaburza odbioru całości.
No i co byście powiedzieli po takim opisie?
Jakiś tam leśny zapach, zielony…
Otóż, to jest moi drodzy wspaniały i piękny zapach. Męski, zielony, leśny – tak. Prosty – tak, ale w tej prostocie jest metoda. Fakt, chciałoby się więcej tej opowieści, ale kto wie, co wyłoniłoby się z całości – łatwo przekombinować. A tak, po wspaniałym otwarciu mamy pewność, że tak już pozostanie do końca.
Woda dosyć trwała ok. 4h mocno wyczuwalna, potem przechodzi w mgiełkę i aromat blisko ciała, choć tu akurat wszystko zależy od skóry, gdyż ja ją czułem nawet po całym dniu noszenia.
Dla kogo? Myślę, że raczej nie dla dzieciaka, ale jeśli masz więcej niż naście lat to będzie dobrze. Zdecydowanie na dzień.
Ze względu na swoją świeżość nadaje się zarówno na lato jak i chłodniejsze dni.
Bardzo dobra cena.
Na mnie zapach wywarł wielkie wrażenie, a przekonały mnie by spróbować recenzje w internecie. Ani jednej negatywnej…
Po-le-cam!
Nuty:
głowa: grejpfrut, bergamota, zielony mech
Serce: jaśmin, zielona róża
Podstawa: bursztyn, drzewo cedrowe, piżmo
Autor: Belor
Kup perfumy Paul Smith Story w perfumerii
»
Ocena:
Zobacz też:
- Puma Man – Pociągająca wersja męskości - 30/03/2010
Jakoś nigdy nie przepadałem za zapachami „sportowymi”. Nie przekonywał mnie klimat, sposób w jaki się wyrażają, no i ogólnie jakoś tak nie bardzo. Do Pumy i jej wersji męskości (Man) podszedłem ze sporym dystansem, nie tylko z tego powodu zresztą, ale również nieco bard... - Givenchy – nie do odparcia? - 01/10/2010
Tester z zapachem od Givenchy trafił do mnie wraz setem kilku innych, wśród których znalazł się, bo… się znalazł. Nie było w zasadzie żadnego powodu, dla którego po niego sięgnąłem. Czy to istotna informacja? Do pewnego stopnia, gdyż prawie wszystko po co sięgam jest w ... - Mexx Man – Kolorowo&Lajtowo - 26/03/2010
Marka Mexx znana jest z dwóch rzeczy. Po pierwsze jej zapachy są ładne w taki zwyczajny sposób. Niezbyt oryginalne, ale podobają się większości. Po drugie są bardzo nietrwałe i ulotne. Dokładnie te dwie cechy prezentuje opisywany właśnie „Man”. Otwarcie jest ładne właśn... - Dunhill Desire – Prawdziwe pragnienie – odsłona druga - 21/12/2009
Jakiś czas temu na naszym portalu mieliście okazję przeczytać recenzję opisywanego właśnie zapachu. Była to jednak raczej krótka recenzja, która jedynie przybliżyła czym jest ten perfum, a myślę, że jest na tyle dobry (a raczej bardzo dobry), że warto poświęcić mu znacz... - Aigner no2 – Men znaczy Men - 01/03/2010
Męska klasyka w najczystszej formie. Zarówno przedział czasowy – zapach z 1976 roku, jak i skład - „czysto” męskie akordy, a również i sam zapach. Sięgnąłem po tester z zaciekawieniem, bo marka Etienne Aigner w naszym kraju raczej nie jest szeroko znana, a robi perfumy ...


(średnia ocen: 4,71 na 5 max.)




Odwiedź moją stronę
Sierpień 22, 2010
Link
Zapach jest boski, zwraca uwagę kobiet. Fantastycznie oddany opis, poza tym oryginalny, rzadko spotykany co tylko pulsuje temu zapachowi!!!